Lalbabu [07.05.2012, 05:37] Polska rozmawia bezpośrednio z Białorusią na temat rkpoeetswania praw polskiej mniejszości już od lat - z wiadomym skutkiem. Owszem, istnieje traktat polsko-białoruski a Białoruś uznaje istnienie polskiej mniejszości narodowej na swoim terytorium (choćby art. 14 traktatu), ale nie wykonuje zobowiązań traktatowych, a Polska może Białorusi przysłowiowo \"skoczyć\".Ja osobiście nie uważam, że powinniśmy rozmawiać o sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi z Rosjanami, bo nie powinniśmy robić niczego, co wzmacniałoby zależność Białorusi od Rosji. Ale fakt jest faktem, że w Polsce narasta frustracja i nacisk opinii publicznej na bardziej zdecydowane środki w celu poprawy sytuacji mniejszości na Białorusi (oraz na Litwie).Rozmowa z Rosją w tym kontekście oczywiście ma sens (chociaż ja uważam, że nie powinniśmy tego robić - jw), zresztą PO uważa tak samo (co - jak rozumiem - umknęło Twojej analizie oraz \"giedroyciowskiemu\" wzburzeniu marszałka). Tylko Rosjanie mają w ręku narzędzia nacisku na Białoruś, wobec faktu, że Białoruś nie przystąpiła do konwencji ramowej. Skrf3towy opis konwencji ramowej zawarty w Wikipedii nie daje uniwersalnej odpowiedzi na wszystkie pytania ;-))NB. na inne tematy z Białorusią rozmawia się całkiem sprawnie, np. w zakresie pomocy sądowej wspf3łpraca była ponoć wzorcowa, ale Polakf3w traktują niestety cały czas po bolszewicku